Titanic - historia prawdziwa…

Historia najsłynniejszego transatlantyku na świecie nie należy do tych ze szczęśliwym zakończeniem. Stanowi ją katastrofa Titanica podczas jego dziewiczego rejsu. Statek po zderzeniu z górą lodową pociągnął ze sobą na dno oceanu Atlantyckiego około 1500 ludzkich istnień.

Miał być niezatapialnym gigantem, który przez lata kursowałby z Anglii do Ameryki. Miał być dumą stoczni „Parland and Wolf” znajdującej się w stolicy Irlandii jak i zarówno jego twórcy Thomasa Andrewsa. Tym czasem stał się katem niosącym śmierć.

11 kwietnia 1912 roku Titanic z ponad dwoma tysiącami pasażerów na pokładzie rozpoczął swój rejs z portu w Southampton do lepszego świata - Ameryki. Nic nie zapowiadało zbliżającej się tragedii. Titanic zgromadził wokół najbogatszych ludzi ówczesnego świata. Zostali oni usadowieni na górnych pokładach statku, które opływały w bogactwie i luksusie. Trochę niżej znaleźli się zwykli obywatele, a na samym dole ludzie najubożsi. Byli to zazwyczaj emigranci szukający lepszego życia za oceanem.

Co stało za całą jego tragedią? Czy przyczyną zatonięcia Titanica było tylko i wyłącznie zderzenie z górą lodową? Przecież statek wyposażony był w wodoszczelne komory, które miały uchronić go przed zatonięciem. Podobno był zbudowany z niezniszczalnej stali.

A może zawinili ludzie…

Mimo napływających ostrzeżeń o górach lodowych kapitan Titanica Edward J. Smith kazał zwiększyć prędkość by pobić rekord prędkości przebycia drogą morską Atlantyku. Przecież to miał być najbardziej prestiżowy rej w historii świata. Przed wypłynięciem statku z portu w Southampton zrezygnowana z dużej części szalup ratunkowych by nie zagracać luksusowego pokładu Titanica. Straszny wydaje się także fakt o tym, że podczas tonięcia statku najbiedniejszym z dolnych pokładów Titanica odcięto drogę ucieczki zamykając ich za metalowymi kratami skazując tym samym na pewną śmierć. Zrobiono to by nie zabrakło miejsca w szalupach ratunkowych dla zamożniejszych pasażerów.

Dlaczego nie zadziałały wodoszczelne grodzie, które miały uchronić statek przed zatonięciem w tego typu wypadkach? Dlaczego sygnał SOS został wysłany dopiero godzinę po katastrofie? Są rzeczy, o których zapewne nigdy się nie dowiemy. Owiane są one wielką tajemnicą. Jednego możemy być jednak pewni… zbyt wielka pewność siebie oraz popadanie w zbyt duży zachwyt może nas czasem zgubić, a skutki tego mogą być ogromne. Idealnym tego przykładem jest tragedia „niezatapialnego” Titanica.

Leave a Reply